Możliwe opóźnienia w dostawie lamp Chors
O tym, że lampy Chors to ścisła czołówka polskich producentów oświetlenia, naprawdę nie trzeba nikogo długo przekonywać. Wystarczy zajrzeć na nasz blog pod tagiem #Chors i zobaczyć, z jaką precyzją opisywane są ich produkty - choćby modele ze współczynnikiem oddawania barw na poziomie CRI98, dopracowane w detalach przesłony czy zaawansowane systemy szynoprzewodów trójfazowych, które zestawialiśmy z rozwiązaniami od AQForm. To jest segment premium. Świadomy wybór. Jakość, której nie kupuje się przypadkiem.
Jednocześnie uważam, że rzetelność wobec klientów wymaga mówienia nie tylko o mocnych stronach, ale również o sytuacjach trudnych. Dlatego na naszym blogu istnieje kategoria „problemy” - nie po to, by kogokolwiek dyskredytować, lecz by dać pełny, uczciwy obraz marki i produktu przed zakupem. I właśnie do tej kategorii bez wątpienia należy ostatnia sytuacja związana z Chorsem.
Realizowaliśmy w naszym sklepie z lampami w Poznaniu lokalną inwestycję z wykorzystaniem oświetlenia z górnej półki - sporo modeli od Chorsa oraz AQFormu. Jednym z elementów był kinkiet Backlight+ od Chorsa, który na życzenie inwestora miał zostać zmodyfikowany. Standardowo lampa włączana jest z przycisku na ścianie, natomiast inwestor oczekiwał dodatkowego włącznika bezpośrednio w oprawie.
Skontaktowaliśmy się z producentem. Otrzymaliśmy potwierdzenie, że taka modyfikacja jest możliwa. Została wyceniona i opłacona. Wszystko zapowiadało się profesjonalnie.
Produkty zostały zamówione z wyprzedzeniem, jeszcze przed planowanym montażem. Po dwóch miesiącach, gdy kinkiet nadal nie był gotowy, a termin realizacji inwestycji zaczął realnie nas gonić, skontaktowałem się z Chorsem, aby potwierdzić datę produkcji. Otrzymałem informację - około tydzień. Termin nie został dotrzymany. Co więcej, nikt nie poinformował nas o opóźnieniu.
Po kolejnym zapytaniu usłyszałem, że potrzeba jeszcze dwóch tygodni. Ten termin również minął bez realizacji i bez jakiejkolwiek inicjatywy informacyjnej ze strony producenta.
Dopiero gdy zapytałem wprost, gdzie leży problem, otrzymałem wyjaśnienie: Chors nie jest zadowolony z działania funkcji ściemniania w zmodyfikowanej lampie. Producent zaproponował dwa rozwiązania - kolejne dwa tygodnie na dopracowanie produktu albo dostarczenie wersji pierwotnej.
Po trzech tygodniach opóźnień i braku komunikacji trudno było nam zaufać kolejnej deklaracji czasowej. Z uwagi na presję terminu inwestycji zdecydowaliśmy się na wersję pierwotną, rezygnując ze ściemniania, ale licząc przynajmniej na realizację wcześniej ustalonej modyfikacji w postaci włącznika.
Kilka dni później otrzymaliśmy lampę. Bez ściemniania. Bez włącznika. Bez jakiejkolwiek modyfikacji.
Po niemal trzech miesiącach oczekiwania dostaliśmy produkt w wersji całkowicie standardowej. Inwestor nie mógł tego zaakceptować. Sytuację udało się uratować - zaproponowaliśmy model Easy LED Right od Nowodvorski, który choć należy do niższego segmentu cenowego, wizualnie i funkcjonalnie był na tyle zbliżony, że pozwolił zamknąć temat bez dalszych opóźnień.
Jakie wnioski płyną z tej historii?
Jeżeli planujesz zakup lamp Chors w wersji modyfikowanej, indywidualnej, warto bardzo dokładnie ustalić realny termin realizacji i upewnić się, że producent faktycznie jest w stanie daną zmianę wykonać w założonym czasie. Sam fakt potwierdzenia możliwości technicznej to jedno. Sprawna realizacja i komunikacja - to drugie.
Nie mam wątpliwości co do jakości produktów Chors. To są dopracowane konstrukcje, unikalne wzornictwo i topowe parametry świetlne. Jednak nawet najlepszy produkt traci wizerunkowo, gdy zawodzi komunikacja i obsługa w sytuacji problemowej.
W tej historii najbardziej zabrakło jednego - zwykłego „przepraszamy”. Czy wobec inwestora, czy wobec nas jako pośrednika. W segmencie premium liczy się nie tylko jakość światła i precyzja wykonania. Liczy się również standard relacji. A ten buduje się właśnie w momentach trudnych.
[edit 05.03.26]
Kilka dni po całej sytuacji skontaktowałem się z firmą, za pośrednictwem której zamawialiśmy lampy marki Chorsa. Zasugerowałem, że dobrze byłoby, gdyby ktoś zadzwonił do klienta i przeprosił za zmarnowany czas oraz całe zamieszanie.
Po pewnym czasie otrzymałem od klienta informację, że rzeczywiście ktoś z firmy Chorsa się z nim skontaktował. Niestety rozmowa nie przebiegła tak, jak można by się tego spodziewać - osoba dzwoniąca stwierdziła, że nie widzi w tej sytuacji żadnego problemu i że wykonanie takich lamp było możliwe.
Wygląda więc na to, że pojawił się tu pewien problem komunikacyjny po stronie producenta. Przedstawiciel jest przekonany, że dane rozwiązanie da się zrealizować i składa taką deklarację, natomiast później okazuje się, że dział produkcji nie jest w stanie tego wykonać. W takich sytuacjach wyraźnie widać, jak ważna jest dobra komunikacja między działami firmy. Można przypuszczać, że wszyscy działali w dobrej wierze i z pozytywnymi intencjami, jednak praktyka zweryfikowała te założenia zupełnie inaczej.
Wskazówka dla Ciebie. Już teraz zacznij oglądać nasz niezrównany kanał na YouTube. Znajdziesz tam mnóstwo ciekawych poradników, filmy z prezentacją produktów i dobre rady w aranżacji wnętrz. Dzięki temu zakupy oświetlenia przeprowadzisz łatwo i dokonasz dobrego wyboru.


Kategorie bloga
Kanał YouTube
