W jednym z wcześniejszych wpisów pojawił się temat efektu flickera – czyli zjawiska migotania światła, które potrafi być obecne nawet wtedy, gdy lampa wydaje się świecić całkowicie stabilnie. To subtelne pulsowanie, niewidoczne gołym okiem, można jednak z łatwością dostrzec, kierując kamerę telefonu na źródło światła. Na ekranie pojawiają się wtedy charakterystyczne paski lub fale.
Dziś przyjrzymy się bliżej temu, dlaczego kamera potrafi zarejestrować coś, czego ludzkie oko zupełnie nie zauważa. Choć wydaje się to zagadką, w rzeczywistości wszystko sprowadza się do tego, jak zupełnie inaczej pracują oba te „czujniki” - matryca aparatu i siatkówka oka.


Kategorie bloga
Kanał YouTube
