Jak oświetliliśmy duże biurko w sklepie z lampami - magnetyczny szynoprzewód zamiast klasycznej lampy
Oświetlenie bardzo dużego stołu roboczego potrafi być zaskakująco trudnym zadaniem. Przekonaliśmy się o tym podczas aranżowania naszego sklepu z lampami w Poznaniu. Zależało nam na stworzeniu przestrzeni, w której klienci będą mogli swobodnie pracować z nami nad projektami oświetlenia. W praktyce oznacza to, że często przychodzą z laptopami, rysunkami technicznymi, projektami wnętrz lub dokumentacją inwestycji i rozkładają wszystko na stole, aby wspólnie dobrać odpowiednie rozwiązania.
Podobna sytuacja zdarzała się już w naszym poprzednim lokalu, dlatego planując nową przestrzeń od początku wiedzieliśmy, że potrzebujemy naprawdę dużego stołu roboczego. Ostatecznie powstał stół o wymiarach 2,5 metra na 2 metry. Z jednej strony pełni funkcję naszego biurka, przy którym pracują dwie osoby, z drugiej strony jest miejscem spotkań z klientami.
Na stole stoją nasze monitory, ale mamy też dodatkowe ekrany skierowane w stronę klientów, aby mogli razem z nami oglądać projekty, wizualizacje i produkty. Taki układ bardzo ułatwia rozmowę o oświetleniu, ale jednocześnie rodzi pewien problem - jak dobrze oświetlić tak dużą powierzchnię?
Dlaczego klasyczna lampa wisząca nie zawsze się sprawdza
W przypadku stołu o szerokości dwóch metrów i długości dwóch i pół metra dobór jednej lampy wiszącej nie jest wcale prosty. Wiele gotowych opraw po prostu okazuje się za krótkich. Nawet jeżeli lampa wygląda dobrze wizualnie, to często nie zapewnia równomiernego oświetlenia całej powierzchni.
Co więcej, w naszej pracy ważne jest, aby światło było zarówno równomierne, jak i odpowiednio skoncentrowane w miejscu, gdzie pojawiają się rysunki techniczne, katalogi czy projekty. Z tego powodu zaczęliśmy szukać rozwiązania bardziej elastycznego niż klasyczna lampa wisząca.
Ostatecznie zdecydowaliśmy się na coś, co często polecamy także klientom - długi szynoprzewód magnetyczny.
Szynoprzewód magnetyczny nad biurkiem
Nad naszym stołem zamontowaliśmy szynoprzewód marki Loonari z serii Microline typ C. Jest to wersja o zaokrąglonym profilu, która wizualnie wygląda lżej i bardziej elegancko niż klasyczne systemy szynowe.
Szyna została zawieszona na dwóch stalowych linkach, a dodatkowo zastosowaliśmy trzecią czarną linkę z zasilaniem zakończoną puszką sufitową. Całość tworzy minimalistyczną, podłużną lampę wiszącą nad stołem.

Jest to system magnetyczny pracujący na obniżonym napięciu, dlatego wymaga zastosowania zasilacza. W naszym przypadku zasilacz zewnętrzny został ukryty w rewizji znajdującej się w magazynie.
Jeżeli ktoś nie ma możliwości schowania zasilacza w innym pomieszczeniu, istnieją też inne rozwiązania. Można zastosować odpowiednio dużą puszkę sufitową i ukryć zasilacz nad sufitem. Alternatywą jest wybór systemu Loonari Multiline typ A, w którym dostępny jest zasilacz chowany bezpośrednio w szynie. Trzeba jednak pamiętać, że w tej wersji profil szyny ma już inną formę i nie jest tak charakterystycznie zaokrąglony jak w Microline.
Dlaczego wybraliśmy właśnie szynę
Jednym z powodów była elastyczność długości. Szynoprzewód można kupić w różnych rozmiarach i w razie potrzeby bez problemu przyciąć do odpowiedniej długości.
My wybraliśmy szynę dwumetrową, ponieważ w naszym przypadku taka długość była wystarczająca. Gdyby jednak zaszła potrzeba, moglibyśmy zastosować nawet odcinek trzy metrowy i dopasować go do stołu poprzez docięcie.
Szyna wykonana jest z aluminium, więc jej skracanie jest stosunkowo proste. Trzy metry to najdłuższy pojedynczy odcinek, ale w praktyce można tworzyć jeszcze dłuższe instalacje. Wystarczy połączyć ze sobą dwie szyny, na przykład dwie dwumetrowe. Połączenie można wykonać w taki sposób, że jest ono praktycznie niewidoczne.
Dzięki temu system szynowy daje znacznie większą swobodę niż większość gotowych lamp wiszących.
W pełni konfigurowalne wnętrze szyny
Największą zaletą magnetycznego szynoprzewodu jest jednak możliwość swobodnej konfiguracji oświetlenia. Wewnątrz szyny można zamontować różne moduły świetlne, a w razie potrzeby łatwo je przesuwać, dokładać lub wymieniać.
W naszym przypadku zastosowaliśmy trzy oprawy.
Dwie podłużne lampy o długości 60 centymetrów z mlecznym kloszem odpowiadają za światło ogólne. Dają równomierne, rozproszone oświetlenie całej powierzchni stołu.
Dodatkowo na środku umieściliśmy jedną lampę diodową o bardziej skupionym świetle. Znajduje się ona dokładnie w miejscu, gdzie najczęściej pojawiają się rysunki techniczne lub projekty. Dzięki temu dokumenty są bardzo dobrze doświetlone.
W każdej chwili możemy oczywiście zmienić układ opraw. Jeśli uznalibyśmy, że potrzebujemy więcej światła w jakimś miejscu, możemy dołożyć kolejną lampę albo przesunąć istniejące.
Jak dużo światła daje taki system
Sprawdziliśmy to również w praktyce. Przy pomocy luksomierza wykonaliśmy pomiary natężenia oświetlenia na naszym stanowisku pracy.
Wynik wyniósł około 600 luksów.
Dla porównania - norma dla stanowiska pracy biurowej wynosi około 400 luksów. Oznacza to, że mamy bardzo komfortowe warunki do pracy przy projektach i dokumentach.
Gdyby ktoś konfigurował podobny system i okazałoby się, że światła jest za mało, wystarczy dołożyć kolejne oprawy w szynie.
Barwa światła do pracy przy biurku
W naszym przypadku wybraliśmy barwę neutralną o temperaturze 4000 kelwinów.
Badania pokazują, że światło o temperaturze około 4300 kelwinów jest uznawane za najbardziej pobudzające i sprzyjające koncentracji podczas pracy. W większości systemów szynowych do wyboru są jednak najczęściej dwie opcje: 3000 albo 4000 kelwinów.
Dlatego zdecydowaliśmy się na wariant 4000 K, który jest najbliższy tej wartości.
Ciekawostką jest to, że przy zastosowaniu lamp sterowanych bezprzewodowo, na przykład w systemie Zigbee, można regulować temperaturę barwową bardzo precyzyjnie. Takie rozwiązania pojawiają się na przykład w nowych oprawach Max Light Magnetic, które pasują także do systemu Loonari Multiline. Wtedy można ustawić światło nawet dokładnie na poziomie 4300 kelwinów.
Nietypowe dodatki do szynoprzewodu
Magnetyczne systemy szynowe mają jeszcze jedną ciekawą zaletę. Do szyny można montować nie tylko lampy.
Dostępne są również różne dodatkowe moduły, na przykład niewielkie wiatraki przeznaczone do szynoprzewodów magnetycznych. W praktyce oznacza to, że w upalne dni można taki wiatrak po prostu wpiąć w szynę nad stołem.
Kiedy przestaje być potrzebny, można go zdemontować i schować do szuflady aż do kolejnego sezonu.
Ile kosztuje taka lampa nad biurkiem
Koszt wykonania takiego oświetlenia zależy od kilku czynników: długości szyny, liczby opraw oraz wybranego systemu.
Najprostsza konfiguracja może kosztować około 1000 złotych. Bardziej rozbudowany system z większą liczbą lamp może kosztować 2000 lub nawet 3000 złotych.
W zamian otrzymujemy jednak rozwiązanie, które można łatwo modyfikować w przyszłości i dopasowywać do zmieniających się potrzeb.
Jak wygląda to w praktyce
Jeżeli ktoś chciałby zobaczyć takie rozwiązanie na żywo, zapraszamy do naszego sklepu z lampami w Poznaniu. Nad naszym dużym stołem roboczym cały czas pracuje właśnie taki magnetyczny szynoprzewód.
Można też zajrzeć na nasz kanał YouTube. W wielu filmach nagrywanych w sklepie widać dokładnie, jak ta lampa wygląda nad stołem i jak oświetla całą przestrzeń roboczą.
Wskazówka dla Ciebie. Już teraz zacznij oglądać nasz niezrównany kanał na YouTube. Znajdziesz tam mnóstwo ciekawych poradników, filmy z prezentacją produktów i dobre rady w aranżacji wnętrz. Dzięki temu zakupy oświetlenia przeprowadzisz łatwo i dokonasz dobrego wyboru.


Kategorie bloga
Kanał YouTube
